TURYSTYCZNIE

Przełęcz Krzyżne (2112 m)

 
 
 
 
 
Agnieszka Jurczak
 
Przełęcz Krzyżne (2112 m)
 
Fot. Agnieszka Jurczak
 
Wytrawnym i wytrwałym turystom polecam długą, ale za to przepiękną wędrówkę: Polana Palenica - Wodogrzmoty Mickiewicza - Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów - Przełęcz Krzyżne - Schronisko PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej - Przełęcz między Kopami - Boczań – Kuźnice. Czas: 10-12 godz.
 
Wędrówkę rozpoczynamy od Polany Palenica, dokąd dojeżdżamy busem. Stąd asfaltową drogą, wzdłuż czerwonego szlaku wyruszamy do Wodogrzmotów Mickiewicza (ok.45 min). Tatry ukazują się tu w całej swej krasie. Przy Wodogrzmotach skręcamy w prawo na zielony szlak i dalej idziemy Doliną Roztoki (żadnych trudności). Po dwóch godzinach stajemy na rozstajach. Czarny szlak (w lewo) omija Wodospad Siklawa, a zielony biegnie obok niego. Pierwsza wersja krótsza, ale wiedzie ostro pod górę, druga opcja łagodniejsza i dłuższa. O urodzie tego miejsca opowiem innym razem. Ponieważ czeka nas bardzo długa droga, polecam czarny szlak. Odcinek ten jest dość męczący, ale widoki cudowne. Możemy z góry podziwiać piękny Wodospad Siklawa.

Przy schronisku w Dolinie Pięciu Stawów krótki odpoczynek i dalej w drogę niebieskim szlakiem. Po lewej ręce mamy Przedni Staw Polski, potem na prawo mijamy brzeg Wielkiego Stawu i po 10 minutach dochodzimy do połączenia szlaku niebieskiego i żółtego, prowadzącego na Przełęcz Krzyżne. Według mapy na górze powinniśmy być po dwóch godzinach wędrówki i jeśli komuś rzeczywiście zależy na tym, by trzymać się tego, co mówi mapa, tak będzie. Ale ja wędrowałam trzy godziny, bo po drodze nie sposób się nie zatrzymać, by choć chwilę napawać się pięknem i majestatem gór.

Cóż można powiedzieć o tej drodze, jeśli chodzi o trudności? Powiem tak – ocena trudności zależy od indywidualnych umiejetności turysty. Ja osobiście zaliczam tę drogę do dość łatwych, ale na pewno męczących. Są na niej odcinki, gdzie przydałby się łańcuch. W wielu miejscach na ścieżce jest żwirek, a że jest dość stromo, należy bardzo uważać, by się nie poślizgnąć.  Widok z Krzyżnego jest niesamowity, fascynujący, a niektórzy mówią „księżycowy”. Widać część Tatr Słowackich, między innymi Gerlach i Krywań. Widoczna jest też Świstówka i Dolina Pięciu Stawów Polskich. Po naszej prawej stronie Granaty, po lewej Wołoszyn, za nami Dolina Pańszczycy.

Z Przełęczy Krzyżne kolejne trzy godziny schodzenia (nadal uważamy na zdradziecki żwirek!). Po jakimś czasie mijamy Czerwony Stawek przy, którym warto się zatrzymać na dłużej, bo mamy stąd naprawdę uroczy widok. Ostatni odpoczynek robimy w Schronisku Murowaniec, a potem czeka nas już tylko zejście do Kuźnic. Ja wybieram zejście przez Skupniów Upłaz i Boczań, bo jest ono na pewno mniej męczące niż Dolina Jaworzynki.

Jak już wspomniałam – trasę zaliczam do dość łatwych, ale na pewno męczących. Nie radziłabym iść tam komuś, kto Tatry widzi pierwszy raz na oczy, a jego kondycja jest dyskusyjna. Niezbędna jest też mapa, duży zapas prowiantu i wody, no i oczywiście odpowiednie buty i ubranie (kurtka nieprzemakalna, czapka i rękawiczki w razie załamania pogody). Ale najważniejsze jest wsparcie drugiej osoby, która pomoże nam w nieco trudniejszych momentach. Na wędrówkę wybierzcie długi, letn,i a przede wszystkim suchy dzień. Niezapomnianych wrażeń życzę!


Agnieszka Jurczak  prowadzi blog tattry.blog.onet.pl