ROZMOWY

Z tenisistką w tle

 
 
 
 
 
Ze STANISŁAWEM CUKREM rozmawia Zbigniew Baran
 
Tygodnik Powszechny, 29 lipca
 
Z tenisistką w tle
 
Stanisław Cukier - dyrektor Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem. Fot. Bożena Gąsienica
 
Stanisław Cukier: Chciałem pokazać stan koncentracji i wyciszenia, a nie walki. Taka przerwa przed kolejnym gemem, kiedy trzeba zagrać piłką silnie i precyzyjnie.
 
Siedzimy u Ciebie w domu. Żona Maria gotuje obiad, krząta się Twoja mama, podchodzi najmłodszy syn Staś, czasami przebiegną pozostałe dzieci: Maria, Paweł, Tereska. Przedstawiające ich rzeźby stoją w przedsionku, a kiedy przejdziemy na dół, do pracowni, identyfikujemy wielość tych przestawień: popiersia i figury z różnego okresu. Ikonostas Świętej Rodziny?

Tak, rodzina dla mnie jest święta i stanowi bezpośrednią inspirację. Odnajduję tutaj bezpieczeństwo i naturalne relacje. Udokumentowałem macierzyństwo żony, rozwój intelektualny starszych dzieci, zabawy na podwórku Stasia. Cudownie jest wychwytywać w rodzinie stany spontaniczne, niewymuszone, i coś z tym potem artystycznie zrobić.

Dzieci obrały, bez naszych nacisków, kierunki artystyczne: Maria jest po rzeźbie na warszawskiej ASP, Paweł kończy scenografię, Tereska studiuje projektowanie szkła we Wrocławiu, Staś jest jeszcze w gimnazjum. To wszystko scala moja żona, która kroczy z nami jak Anioł Stróż.

Czy uważasz się za artystę sakralnego?

Nie, jestem bardziej profanem. Kościół pojmuję jako „Mistyczne Ciało Chrystusa”, w którym odczuwam niedoskonałość, nieudolność. Nie rzeźbię dla Kościoła, nie mam tam swoich realizacji. Przywiązany jestem na przykład do swoich madonn, kontemplujących i skupionych w modlitwie, ale bałbym się, gdyby przed nimi klękali wierni. Tym bardziej, kiedy jesteś w Częstochowie i widzisz Obraz Matki Boskiej, święty i zarazem doskonały w warstwie ikonograficznej, z tymi wspaniałymi nakładanymi sukienkami, dziełami polskiego rzemiosła artystycznego, to powinieneś doświadczyć pokory.

Z indywidualnej potrzeby podejmowałem kilkakrotne próby zmierzenia się z postacią kardynała Stefana Wyszyńskiego (figury, popiersia), by zrozumieć sam dla siebie charyzmę tego człowieka-duchownego. Jeżeli wyrzeźbiłem św. Józefa patynowanego w złotych odcieniach, którego trzyma się mały Jezus, to chciałem podkreślić dziecięcą ufność i oddanie. Powracam do Dróg Krzyżowych, krucyfiksów, Zesłania Ducha Świętego, jako właśnie profan, a nie artysta-kapłan.

Profan, ale wierzący, szczery...

W końcu tkwię w religijnej tradycji góralskiej, która taka jest: żarliwa, śpiewna, strzelista...

Intryguje mnie twój stosunek do Erosa. Twoja „Ewa” pulsuje żywotnością. W ręku trzyma jabłko i jakby zapraszała do spotkania, obcowania?

Temat stary jak świat. Biologia przynależy do kondycji człowieka i nie sposób o tym zapominać, zwłaszcza, gdy buzuje ona z potężną siłą u kobiety. Tę rzeźbę zrobiłem na studiach i ku mojej radości – przebiła się. Wykonałem jej potem kilka replik różnych rozmiarów dla kolekcji prywatnych i galerii. Przed domem stoi „Ewa” naturalnej wielkości odlana w cemencie, i to ona zapraszała cię do nas (śmiech). Jest „Ewa”, ale są też „Madonny”, dziewczynki w wieku dorastania, kobiety w ciąży, kobiety stare...(...)

WIĘCEJ

OD REDAKCJI: Spóźnione (z wakacyjnych powodów), za to bardzo serdeczne gratulacje! Rzeźba Stanisława Cukra "Tenisistka" została nagrodzona  Złotym Medalem Dyrektora ZSP w w kategorii rzeźba za I miejsce w konkursie “Sport w Sztuce”, ogłoszonym przez Polski Komitet Olimpijski.  Uroczyste wręczenie medali i wyróżnień odbyło się 20 czerwca 2012 r. w Centrum Olimpijskim PKOL im. Jana Pawła II w Warszawie.

WIĘCEJ

Źródło zdjęć: Zespół Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara

(js, em)










 
 
I miejsce - STANISŁAW CUKIER praca pt. "TENISISTKA" (brąz, rzeźba odlewana techniką traconego wosku)