KULTURALNIE

Strażnicy mostu na Olczance, ulubieńcy Jana Kasprowicza

 
 
 
 
 
Marek Lubaś-Harny
 
Dziennik Polski, 23 listopada
 
Strażnicy mostu na Olczance, ulubieńcy Jana Kasprowicza
 
Fot. archiwum
 
HISTORIA. W hotelu Pawła Guta Mostowego zamieszkał Kasprowicz ze swą trzecią żoną, Marią z domu Bunin, córką rosyjskiego generała. Do "restauracyi" często zachodził także Lenin.
 

Czas pokazać, że nie samymi Gąsienicami góralszczyzna stoi. Jest na Podhalu jeszcze kilka rodów nie mniej dla swej małej ojczyzny zasłużonych. Bez wątpienia należą do nich Gutowie Mostowi, wyróżniający się szczególnie silnym przywiązaniem do swych rodowych korzeni.

Można się o tym przekonać podczas dorocznych zjazdów rodu Mostowych w Poroninie, na których spotykają się poseł PO Andrzej Gut Mostowy i jego młodsza koleżanka z ławy sejmowej Jagna Marczułajtis, a obok nich przewodnicząca Federacji Obrony Podhala Józefa Chromik. Dowodzi to również, że Mostowi to ludzie aktywni społecznie.

Pierwszy biznesmen

Co do pochodzenia pierwszego członu rodowego nazwiska zdania są podzielone.

Józef Krzeptowski Jasinek, który dogrzebał się śladów Gutów w XVII-wiecznych księgach parafii w Szaflarach, Białym Dunajcu i Poroninie, uważa, iż mogli oni wywodzić się nowotarskich mieszczan przybyłych przed wiekami z Niemiec. Taka hipoteza nie wszystkim członkom rodu się podoba. Jej przeciwnikiem był m.in. zmarły przed kilku laty Jan Gutt Mostowy, autor książki "Hej, Mostowi, Mostowi" i inicjator rodzinnych zjazdów. Bezpieczniej będzie więc zacząć od pierwszego Guta z przydomkiem Mostowy, czyli Pawła Guta Mostowego z Poronina.

Sięgnijmy do czasopisma "Wędrowiec", które w roku 1908 namawiało gości, by w planach wyjazdów na Podhale nie ograniczali się do Zakopanego, ale wzięli pod uwagę Poronin, skąd widok na Tatry jest "w dni pogodne wspanialszy niż w samem Zakopanem". Tygodnik zachwalał ponadto, iż w Poroninie: "Jest też jeden hotel z restauracyą; izb ma siedem, ale tymczasem to wystarczy; utrzymuje go tutejszy góral, który się mianuje Mostowy, a pisze się Gut".

Zanim jednak Paweł Gut Mostowy dorobił się "hotelu z restauracyą", musiał wykazać się w ciężkiej walce z biedą, a także ze słabością do gorzałki.


Ulubieńcy Kasprowicza


A dlaczego Mostowi? Czy to sami Gutowie, osiedli w Poroninie nad potokiem Olczanką, nadali sobie ten przydomek, czy przezwali ich tak inni, trudno dociec.

W starych dokumentach znajdziemy tylko informację, że w 1881 R. CK Starostwo w Nowym Targu ustanowiło myto od przejazdu przez most na Olczance w wysokości 4 centy od konia. Dzierżawcami przewozu zostali mieszkający nieopodal Gutowie. Dorośli mężczyźni z tej rodziny pełnili na zmianę dyżury przy szlabanach, mieli też obowiązek oświetlania mostu nocą. Zgodnie z zawartą umową, do kasy starostwa byli zobowiązani wpłacać czynsz dzierżawny w wysokości 3000 koron rocznie. Resztę mieli prawo zatrzymać.

Mimo to, jak wspominał podhalański rzeźbiarz i autor pisanych gwarą utworów Wojciech Brzega, w domu Pawła Guta Mostowego, w którym szybko przybywało kolejnych dzieci, "bieda aż piszczała". Nic więc dziwnego, że szukał dodatkowych możliwości zarobku i w ten sposób został jednym z pierwszych górali, którzy postawili na turystykę.

Początki były skromne, zaczął wozić gości furką z Krakowa do Zakopanego. Taka podróż trwała wówczas dwa dni, z noclegiem w Rabce. I musiał to być niezły biznes, skoro po jakimś czasie mógł ich już wozić do własnego pensjonatu, który wybudował na Wańkówce, czyli właśnie owego "hotelu z restauracyą".

WIĘCEJ
 
Żródło zdjęcia: dziennikpolski24.pl