FELIETON

SŁOWO może być niczym kamień, SŁOWO może być niczym chleb...

 
 
 
 
 
Ewa Matuszewska
 
SŁOWO może być niczym kamień, SŁOWO może być niczym chleb...
 
Fot. Wojciech Skarbek-Wojczyński
 
“Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. (Ewangelia wg św. Jana). W wigilię Bożego Narodzenia pomyślmy o tym, jak ważne w naszym życiu jest SŁOWO.
 
Mimo inwazji OBRAZU, atakującego nas ze wszystkich stron, SŁOWO od wieków i po wieki pozostaje najlepszym pośrednikiem miedzy ludźmi, najpełniej i najwierniej przekazuje nasze emocje, pragnienia, obawy i lęki.

Podobno mowa ciała wyraża równie dobrze, a może nawet i lepiej wszystko to, co chcemy przekazać światu, ale to ni mowa ciała jest tworzywem poezji i literatury, bez których życie ludzkie jakże byłoby uboższe.

„Na początku było SŁOWO”, potem „SŁOWO Ciałem się stało”. Od tamtego błogosławionego czasu SŁOWO towarzyszy nam w każdej dobrej i złej godzinie. Dajemy „SŁOWO honoru”, gdy przyrzekamy coś ważnego, jesteśmy „Po SŁOWIE”, gdy zaręczamy się, „Dobre SŁOWO” kierujemy do bliskich.

Zanim ludzi ogarnęła pycha i zechcieli sięgnąć niebios budując wieżę Babel, wszyscy mówili tym samym językiem i wszyscy doskonale się rozumieli. Ale pycha została ukarana, języki ludziom poplątały się i porozumienie skończyło się.

Skutki tego odczuwamy w Polsce zwłaszcza dzisiaj. Między Polakami wyrósł mur budowany słowami nienawiści. Padło tak wiele słów złych, niszczących więzy rodzinne i przyjacielskie, dzielących Polaków na pierwszy i drugi sort, że z trudem wyobrażam sobie zwalenie tego muru. Bo i kto miałby tego dokonać? I co będzie potem?

Mimo wszystko jednak wierzę w moc sprawczą SŁOWA, niosącego Dobrą Nowinę. Niech będzie ona z nami każdego dnia, niech pomaga w trudach codzienności i opromienia dzień świąteczny. Nie traćmy Moi Drodzy nadziei, bo ona nie umiera ostatnia – ona nie umiera nigdy! I niech towarzyszą nam wszystkim  tylko SŁOWA niczym chleb...


(em)